Najpiękniejsze paryskie muzeum – MAD

Najpiękniejsze paryskie muzeum – MAD

Byłaś kiedyś w Paryżu? Paryż posiada w sobie mnóstwo niespodzianek. Cmentarz Perlachaise, spacery nad Sekwaną, boczne uliczki, piękne zabytki. Och, długo by tu można wymieniać. Oczywiście, nie zapominam o Luwrze czy wieży Eiffla, ale to oczywiste, stałe punkty wizyty w Paryżu.

Chcę Cię zabrać do jednego, z zewnątrz niepozornego muzeum, przyklejonego do budynków Luwru. Jedną z największych niespodzianek, która mnie spotkała w Paryżu, była wystawa w Muzeum des Arts Decoratifs. Muzeum znajduje się na ulicy Rue de Ravioli w i mieści sobie największe dzieła sztuk dekoracyjnych (1).

To na podstawie zbiorów, które znajdują się w tej instytucji, powstały trzy książki. Publikacje porządkują działy wspaniałej galerii biżuterii. „Flora”, „Fauna” oraz „Figure and Faces” są autorstwa Patrick Mauriès’a and Evelyne Posseme. Wpis o Florze znajdziesz tutaj. Same książki dają tylko rys i niewielki smaczek wspaniałości i ogromu znaczeń ujawniających się w świecie biżuterii. Uprzedzę Twoje pytanie – tak, będą jeszcze dwie recenzje, bo każda z tych książek jest fantastyczna!

Cała wystawa mieści się w dwóch ciemnych pomieszczeniach. Niestety, z uwagi na specyfikę francuskiej kultury, zaszłości historyczne, a może zwyczajową francuską dumę i niechęć do języka angielskiego, wszystkie informacje dostępne na wystawie napisane są tylko w języku francuskim. Wielka szkoda!

mad, paris

Wracając do wystawy, jeśli spróbujecie podejść bliżej i przetłumaczyć, zrozumieć nieco z francuskiej mowy, oczy mogą wyjść Wam z orbit. Pocieszeniem dla Was może być fakt, część zbiorów opisana jest po angielsku w wyżej wymienionych pozycjach. Możecie więc mieć pojęcie, jak wiele może umknąć nieznającemu języka francuskiego i nieświadomego istnienia owych książek turyście!

Drugim problemem jest niemożliwość zabrania z muzeum tego, co zazwyczaj lubimy przywozić z podróży. Wrażenia z wystawy zachowamy przede wszystkim w naszych sercach – nie można bowiem robić na niej zdjęć. Fotografie umieszczonych na ekspozycjach prac dostępne są na stronie muzeum lub w książkach. Jednak niewątpliwie, nie jest to pamiątka upolowana własnoręcznie. No cóż, czasem wystarczy popatrzeć, pokontemplować, i z tego się cieszyć. W końcu mnisi buddyjscy tworzą najpiękniejsze mandale tylko po to, aby na koniec je zniszczyć, pamiętając, że wszystko przemija… (2)

Żeby jednak wystawa w Museo des Artes Decorstifs nie przeminęła bez echa, wspomnę o kilku ważnych kwestiach. Ogromne wrażenie robi ustawienie gablot i oświetlenie biżuterii, które dodaje artefaktom odpowiedniego blasku. Ponadto, ponieważ pomieszczenia są niewielkie, przestrzeń sprawia wrażenie ekskluzywności i komfortu. Można poczuć się niemal jak w osobliwym gabinecie, w którym ktoś pozostawił największe zbiory swojego życia.

Pomimo iż wystawa znajduje się w małym pomieszczeniu, niemal nie sposób się z niego ruszyć. Gabloty wypełnione są po brzegi biżuterią, a każdy, nawet najmniejszy element ma swoją własną, niepowtarzalną historię. To wszystko sprawia, że stoisz i stoisz przy jednej gablocie, wytrzeszczając oczy i orientując się co chwilę, że za rogiem jest jeszcze coś, jeszcze jeden mały szczegół, o którym można dowiedzieć się niesamowitych historii… Mogę to skomentować tylko krótkim zdaniem: jeśli kochasz biżuterię musisz, po prostu musisz pojawić się w tym muzeum.

Oprócz wielości przykładów, wystawa fantastycznie dookreśla rodzaje i podziały, które występują w biżuterii. Pomaga to poukładać sobie w głowie wszystkie możliwości oraz pojęcia dotyczące tego niezwykłego świata. Dla kogoś, kto ma z biżuterią pierwsze spotkanie, przynajmniej pod kątem historii lub legend, jest to po prostu prawdziwa bomba historyczna, kulturowa i pojęciowa! I nie ma w tym wszystkim ani śladu nudy (3).

Co zobaczysz ciekawego? Piękne pierścionki czy zawieszki z perłami naturalnymi (mogłam na żywo zobaczyć zawieszkę-baranka, o której pisałam w motywach wielkanocnych!). Z wystawy dowiedzieć się można również nieco o historii pierścionków fede – dwóch splecionych rączek, o których również mieliście okazję już czytać. Oprócz tego znajdują tutaj również pierścionki stworzone z podwójnych i potrójnych obrączek („Gimmal” ring). Z obydwoma motywami wiąże się wieloletnia historia pełna legend i znaczeń. Każdy element wystawy to przedmiot – „klucz”, to odsyłacz do równoległego świata, w którym można dowiedzieć się jeszcze więcej fantastycznych rzeczy. Jest tutaj wszystko, co wydaje się najbardziej kluczowe w biżuteryjnym świecie.

Poza ciekawostkami, wystawa odpowiada na większość pytań, które zadaje sobie początkujący złotnik. Są tam informacje dotyczące tego, w jaki sposób złoto występuje w naturze, dlaczego i skąd bierze się koral. Dostępne są też kolejne etapy zawiłego procesu, jakim jest odlewnictwo – możesz zobaczyć całe formy oraz choinki do odlewu.

Podsumowując – jeśli dopiero zaczynasz poruszać się po świecie biżuterii, albo też zaczynasz swoją przygodę w złotniczym świecie, ta wystawa to idealne miejsce dla Ciebie. A jeśli już tam byłaś, podziel się swoimi wrażeniami!

Bibliografia:

1., 2., 3. – zdjęcia katalogu z wystawy MAD