Czy istnieje ekologiczna „kość słoniowa” w biżuterii?

Czy istnieje ekologiczna „kość słoniowa” w biżuterii?

Od kiedy nasz świat bliższy jest niż kiedykolwiek katastrofy ekologicznej, pojęcia „fairtrade” oraz odpowiedzialny biznes zyskały nowe znaczenie i wagę. W odpowiedzi na nowe wyzwania, jakie stoją przed społeczeństwem, wolność w artystycznej kreacji oraz większą wrażliwość społeczną na standardy pozyskiwania materiałów, wielu twórców szuka przy tworzeniu biżuterii alternatywnych źródeł.

Tagua

Słyszałaś o „roślinnej kości słoniowej”? Takim określeniem nazywa się pestki orzecha tagua, rosnącyego w północno-zachodniej części tropikalnych lasów Południowej Ameryki. Ze względu na swoją unikalną teksturę i kolor może idealnie zastąpić kość słoniową. Handel kością słoniową jest zakazany z uwagi na brutalność w eksterminacji słoni oraz zagrożenie gatunkowe.

Pestki tego orzecha są materiałem zarówno godnym poszanowania pod kątem artystycznym, jak i przyjaznym środowisku. Oprócz swojej niewątpliwej szlachetności jest pestka tagua niezwykle lekka i plastyczna – a jednocześnie bardzo trwała.

Co się dzieje dokładnie z tą pestką? Już Ci opowiadam. Orzech, poddawany obróbce musi starannie wyschnąć. Można to robić naturalnie na słońcu, ale istnieją też piece, specjalnie przygotowane do tej czynności. Pestki suszy się w piecu około 4 dni.

Minusem roślinnej kości słoniowej jest to, że po jakimś czasie ciemnieje, ale plusem ogromnym jest struktura, która umożliwia rzeźbienie z niej niemal mikroskopijnych wzorów. Kolejne plusy pestki to dostępność, niska cena, a przed wszystkim – duże zasługi dla ratowania życia naszych czworonożnych przyjaciół.

Myślę, że jest to nowy głos, szukający równowagi i połączenia ekskluzywności z etyką i dbałością o zrównoważony rozwój.

Tagua i Vogue

Sama na temat pestki natknęłam się dzięki lekturze biblii mody, jaką jest Vogue. Co roku w okolicach sierpnia magazyn „Vogue” ogłasza tematyczny przegląd najciekawszych współczesnych amerykańskich artystów o nazwie US Protagonist. O wykorzystaniu orzecha tagua w biżuterii pisano kilka lat temu.

W magazynie przedstawiono sylwetki 12 jubilerów, którzy oficjalnie włączyli orzech tagua do swoich kolekcji. Każda z tych osób postrzega ten niezwykły materiał przez swoje własne artystyczne okulary. Z pewnością warto byłoby wspomnieć o wszystkich, jednakże pozwolę Ci samej znaleźć ten artykuł. Mnie zainteresowało kilku reprezentatywnych artystów, którzy z dumą używają pestki orzecha tagua.

„tagua look – book”

Pierwsza artystka, o której chcę Ci opowiedzieć, to Alexanda Mor. W swoim „tagua look – book” Mor prezentuje biżuterię nie do odróżnienia od tej, która mogłaby być stworzona z kości słoniowej. Zdobiona złotem i drogimi kamieniami misternie wykonana kolekcja przywodzi na myśl styl kolonialny. Artystka w swojej sztuce jubilerskiej inspiruje się relacjami międzyludzkimi, historią, feminizmem i związaną nim siłą. Dołóż d otego też dobre połączenie z duchowym i odpowiedzialnym podejściem do przyrody. Mor od 10 lat przebywa na Bali, gdzie współpracuje z rdzenną ludności. Włącza w ten sposób patrzenia na naturę tamtej społeczności do projektowanej przez siebie biżuterii. Według artystki duży wpływ na jej kolekcję i wykorzystanie pestek orzechów ma to, że tagua zbierają głównie kobiety. Jest to ogromnym „wyrazem synergii pomiędzy starożytną symboliką harmonii, miłością rodziny i przyjaciół, płodnością spokojem. To synergia między tym, gdzie ja sama jestem w mojej podróży, jako duch twórczy i kobieta ”.

Mor projektuje zarówno biżuterię „do noszenia”, jak i elementy mające wykorzystanie praktyczne w szczególnej, duchowej praktyce. Zaprojektowała buddyjskie koraliki do medytacji skomponowane są ze złota, orzecha tagua oraz nepalskich koralików bodh i (1)
 

zrównoważony rozwój

Z Bali związał się również jubiler John Hardy. Pod koniec lat 70 -tych XX wieku założył swój kolektyw jubilerski, aby wspierać społeczność, rzemiosło i zrównoważony rozwój na pięknej wyspie. Współtworząca grupę Hollie Boneville – Barden, dyrektor kreatywny Hardy’ego, zaprojektowała tworzony przez pięć miesięcy naszyjnik, mający „uczcić naturalny charakter, ciepło i czystość orzecha tagua”. Cytryn, którego Hardy użył w środku „szkatułki” z nasiona, mówi o tym, że to my jesteśmy odpowiedzialni za ochronę i zachowanie świata natury.

W tym dziele orzech tagua zobrazował też temat mitycznego smoka Naga. Smoka, który jest inspiracją wielu prac Hardy’ego. Orzech tagua idealnie wpasowuje się tutaj w wizerunek mistycznych, starożytnych wyobrażeń. (2), (3) 
 

skomplikowany dialog

Inny artysta, który zainspirował się pestkami orzecha tagua to pochodzący z Rzymu Alberto Petochi. W marce 1884 połączył luksusową biżuterię z tym zaskakującym materiałem. Jak sam Alberto powiedział: „nie użyłem kości słoniowej w żadnym charakterze i nigdy tego nie zrobię”.

W jednym z najsłynniejszych pierścieni, dziele o nazwie „Foglie” użył połówki nasiona tagua w swoim oryginalnym kształcie. Petochi ozdobił orzech elementami ze srebra (albo złota, jeśli chcesz ‚żółtą’ wersję) diamentów (4)
 

Wartą wspomnienia artystką jest Coomi, indyjska jubilerka działająca w Stanach Zjednoczonych. Przed zajęciem się biżuterią pracowała jako projektantka tekstyliów. Jej zrozumienie natury materiału użytego do tworzenia ma więc nieco inny, głębszy wymiar.

Coomi przy pierwszym spotkaniu z orzechem tagua była przekonana, że nie nadaje się on do tworzenia biżuterii. W jej odczuciu była to tylko brązowa łuska. Potraktowała jednak materiał jako wyzwanie i ze skomplikowanego dialogu, jaki odbywał się między nią a jej rzeźbiarzem.

Powstała synteza metod i idei, które zaowocowały unikalną biżuterią. W efekcie „nasiona tagua stały się perlistymi falami, a także łodzią, płynącą po błękitnym morzu”. We wspomnianym naszyjniku możemy znaleźć również krążki złota, diamenty i akwamaryn (5)

Dzieło można odczytać jako sentymentalną podróż do nadmorskich pocztówek z dzieciństwa, na których w słoneczny dzień widać statki płynące po słonowodnym akwenie. Perlista poświata i szlachetna biel, ekologia i mistyczny duch – te określenia łączą artystów, którzy postanowili dać szansę niepozornej pestce.

Efekty są olśniewające – po raz kolejny można przekonać się, że biżuteria to nie tylko diamenty i złoto, a nieoczywistość i mądra idea to największy atut w dzisiejszej artystycznej, jubilerskiej kreacji. 

Bibliografia:  

1. Koraliki buddyjskie Alexandry Mor https://www.alexandramor.com/tagua-look-book/
2 i 3. John Hardy – Hollie Boneville – Barden, naszyjnik z pestką tagua i cytrynem https://www.nationaljeweler.com/fashion/style/5787-piece-of-the-week-john-hardy-s-tagua-nut-locket 
4. Alberto Petocchi „Foglie” ring, 1884 collection https://www.1stdibs.com/blogs/the-study/wp-content/uploads/Tagua_1_cropped-1-768×845.jpg 
5. Coomi, naszyjnik z orzechem tagua, Antiquity Collection https://robbreport.com/style/jewelry/slideshow/tagua-nut-jewelry-ethical-alternative-animal-ivory/coomi-11/